Październik to jeden z ważniejszych miesięcy dla całej branży wydawniczej – czas międzynarodowych Targów Książki we Frankfurcie. W tym roku odbywały się one w dniach 14-18 października (chociaż gdyby wierzyć słupkom rtęci, należałoby uznać, że jest późny listopad). Poza tradycyjnymi stoiskami, między którymi przechadzały się tysiące gości, ciesząc oczy książkowymi okładkami z najróżniejszych stron świata, targi jak zwykle obfitowały w najróżniejsze prelekcje i konferencje o tematyce okołowydawniczej.

Dla naszej Agencji to coroczna okazja do podsumowań i tropienia nowych trendów i bestsellerów, a także do spotkań z wydawcami i agentami, zarówno tymi nowymi, potencjalnymi, jak i dobrze już znanymi. Mamy to szczęście, że wszyscy nasi klienci są świetnymi ludźmi, a spotkania z nimi – nierzadko przy drinkach po godzinach :) – to zawsze ogromny zastrzyk pozytywnej energii!

muffinek FRA 2015 no. 1
Nie możemy również zapomnieć o fakcie, że to właśnie we Frankfurcie, dwa lata temu, Macadamia rozpoczęła swoją działalność! Dumne i wzruszone nie omieszkałyśmy zrobić zdjęcia naszemu urodzinowemu muffinkowi, podobnie jak w zeszłym roku – potwierdzając tym samym początek naszej firmowej tradycji! :)
[edit: Byłyśmy tak zadowolone, że udało nam się znaleźć przystępnie ulokowany napis, a jednocześnie tak zmęczone po całym dniu spotkań, że pstryknęłyśmy szybko zdjęcie i poszłyśmy na drinki. Dopiero teraz zorientowałyśmy się, że to zapowiedź przyszłorocznych targów frankfurckich. Macadamia, agencja przyszłości, można by rzec ;)]

Po powrocie z Frankfurtu nie miałyśmy okazji do odpoczynku – już następnego dnia, w sobotę, z samego rana wyruszyłyśmy do Krakowa, aby poprowadzić wykład dla uczestników Kursu Kreatywnego Pisania Miasta Literatury UNESCO. Na miejscu spotkałyśmy grupę bardzo ciekawych i obiecujących autorów, którym opowiedziałyśmy o podstawach kontaktu z wydawnictwami bądź agencjami literackimi i rozjaśniłyśmy trapiące ich wątpliwości dotyczące pierwszego etapu poszukiwania wydawcy.

DSC03686Po deszczowej sobocie (nie obyło się bez typowego zdjęcia z Bracką w tle ;), nastała piękna, słoneczna niedziela, którą wykorzystałyśmy do odwiedzenia podkrakowskich Dobczyc, gdzie mogłyśmy podładować nasze akumulatory, bo już poniedziałek miałyśmy szczelnie wypełniony spotkaniami, tym razem z krakowskimi wydawcami. Tym sposobem odbyłyśmy nasze “targowe” spotkania kilka dni wcześniej (niż Targi Książki w Krakowie), w niezwykle miłej atmosferze i mając więcej czasu, niż tylko zwyczajowe 30 minut dla każdego redaktora. Bardzo nam się to spodobało!

Frankfurt, Kraków, kurs kreatywnego pisania – mamy nadzieję, że wydawcy oraz nasi autorzy i klienci już niedługo poczują efekty tego jesiennego szaleństwa.